Etap VII  Tromso – Wyspa Niedźwiedzia – Hornsund – Barentsburg – Pyramiden – Longyearbyen – Tromso  /  Skitouring

Etap VII:  „Orka na Svalbard”
Tromso – Wyspa Niedźwiedzia – Hornsund – Barentsburg – Pyramiden –
Longyearbyen – Tromso
Przebieg trasy będzie zależał od warunków lodowych i meteorologicznych.

Osoby zainteresowane narciarstwem skitourowym będą mogły, pod okiem
lokalnego przewodnika, poznać najlepsze rejony wokół Longyearbyen. Skontaktuj się
z nami, by poznać więcej szczegółów.

11.05.2022 – 31.05.2022 – 21 dni

Cena: 5 900 PLN  + PPP (portowe prowiant paliwo) ok 500 EUR / ok. 5000 NOK

Rejs na Biały Archipelag. Eksploracja krainy niedźwiedzi polarnych. Nie było
tam Rzymian, nie było Wikingów, ani Inuitów.  To kraina wielorybników,
wagabundów i kapitanów rejsów morskich… to kraina samotników, którzy lubią
i potrafią być poza światem.
Etap z Tromso do Longyearbyen to około 500–milowa przeprawa przez Morze
Barentsa, prawdziwa gratka dla amatorów długich morskich przelotów. Ile
czasu zajmie nam przelot z Tromso przez Wyspę Niedźwiedzią do południowych
rubieży Spitsbergenu? Pokaże wiatr! To jest właśnie podstawa magii na morzu
– czas nie ma znaczenia. Nie obchodzi Cię jaki jest dzień tygodnia. Tutaj
znaczenia nie ma nawet pora dnia. Ważne, za ile masz wachtę i kiedy będzie
następny posiłek.
Jeśli chcesz i potrafisz na chwilę zwolnić, zatrzymać się w majestacie przyrody,
gór, fiordów i lodowców, zanurzyć się w ciszy przerywanej tylko co jakiś czas
przez obrywające się kawałki lodu z hukiem wpadające w otchłań oceanu,
pożegluj z nami do krainy wiecznego lodu.
Rejs rozpoczniemy w Tromso, największym mieście północnej Norwegii
położonym za kołem podbiegunowym blisko 70. równoleżnika, zwanym często
„Wrotami do Arktyki”.
Pożeglujemy na północ w stronę Przylądka Północnego (Nordkapp 71°10′21″N,
25°47′40″E). Jest to skalne urwisko na wyspie Mageroya, (924 km2),
połączonej z lądem stałym podmorskim tunelem drogowym. Na wyspie
dominują gołe skały, w niektórych miejscach porośnięte tundrą. Jedyne
drzewo, to suchy konar przytwierdzony żelazną obręczą do skały w
miejscowości Gjesvær. Nazwę Przylądkowi Północnemu w roku 1553 nadał
angielski odkrywca Richard Chancellor, który przepłynął obok niego podczas
poszukiwań północnej drogi morskiej do Azji.

Przed nami 5–dniowa żegluga przez Morze Barentsa. Na horyzoncie jako
pierwszą spośród wysp Svalbardu zobaczymy Wyspę Niedźwiedzią .
Choć Bjornoya, jest „Niedźwiedzia” w takim samym stopniu jak Grenlandia
„Zielona”, a Islandia skuta lodem, to widok potężnych klifów i jaskiń
wyżłobionych przez fale, robi piorunujące wrażenie.
Nazwa Spitsbergen tłumaczona jako „Kraina Ostrych Gór”, została nadana
przez Willema Barents’a. Latem 1596 r. poszukując północno-wschodniej drogi
do Indii przemierzał groźne wody Oceanu Arktycznego. Mijając 80° szerokości
geograficznej północnej trafił na niegościnne brzegi obcego lądu. Dziewicze
wyspy, najeżone ostrymi górami z masą zdradliwych podwodnych skał, niejako
same podpowiedziały podróżnikowi swą nazwę.
Wpłyniemy do fiordu Hornsund, gdzie u jego ujścia znajduje się Stacja Polarna
Instytutu Geofizyki PAN (Polski Dom pod Biegunem).
Odwiedzimy Barentsburg, „kawałek Rosji na norweskiej ziemi”.
Barentsburg  to radziecka osada wydobywcza, w której obecnie zagościli w
większości Ukraińcy z okręgu Doniecka, szukający pracy w Arktyce w obliczu
kryzysu w ojczystym kraju. Wśród pozostałych zabudowań można znaleźć
szereg pamiątek po dawnych mieszkańcach. Barenstburg to miejsce pełne
sprzeczności: Toyoty Trust Arktikugol i pomnik Lenina, porzucone domy i
obiekty zaprzecza socjalnego, a w głębi nowy hotel i mini browar. Osada
stanowiła niegdyś zapowiedź radzieckiej propagandy w najlepszym wydaniu.
Obecnie miasto jest systematycznie odbudowywane, z daleka można dostrzec
nowoczesne budynki powstałe na bazie starych. W mieście znajdziemy
klimatyczny Bar, gdzie sprzedawane jest piwo z najdalej na północ
wysuniętego browaru.
W Billefiordzie odwiedzimy górniczą osadę-muzeum Pyramiden, gdzie
mieszkają już tylko maskonury i inne ptactwo oraz kilku opiekunów osady.
Pyramiden była radziecką osadą górniczą, założoną przez Szwedów w 1910
roku, w 1927 roku sprzedana ZSRR. W czasach świetności mieszkało tu ponad
1000 osób. Był tu szpital, dwupiętrowy basen, kryte boisko, kino, biblioteka,
sala koncertowa, hotel i helipad. Kiedy przestano wydobywać węgiel w 1998
roku, miasto ewakuowano w pośpiechu, bez zbędnego bagażu… w biurach
walają się notatki, w magazynach części zapasowe, a na stołach stoją butelki
po wódce i paczki papierosów, uschnięte kwiaty w doniczkach
i głowa Lenina zwrócona w kierunku lodowca Nordenskiöld.
Longyearbyen to stolica archipelagu Svalbard. Miasto, w którym żyje więcej
niedźwiedzi niż ludzi. Niegdyś osada myśliwych i wielorybników, obecnie
zaludniona głównie przez pracowników naukowych oraz górników pracujących
w przemyśle węglowym. Nasza baza wypadowa w świat arktycznej tundry
i polarnego morza.

Longyearbyen to miasto na czubku świata, jak mówią o nim mieszkańcy.
Miasto swoiste – leży na Svalbardzie, Archipelagu Arktycznym na jego
największej wyspie Spitsbergenie Wschodnim. To jedno z dwóch
funkcjonujących tu miast i zarazem stolica. Codzienność w Longyearbyen
zaskakuje…Zamiast aut na drogach dominują skutery śnieżne, choć nie brak
stanowisk dla parkowania psich zaprzęgów. Nie odprawia się tu pogrzebów
(ziemia oddaje ciała z powrotem), a średni czas zamieszkiwania w
Longyearbyen to 5 lat, co skutkuje tym że raczej nikt tutaj nie słyszał o kimś,
kto przeszedł na emeryturę…

Po kilkudniowej eksploracji archipelagu obierzemy kurs na Tromso, by tam,
zakończyć ten długi i bogaty w atrakcje rejs

Rejs zaplanowany na 21 dni.

Cena zawiera:

  • Czarter jachtu
  • Przygotowanie jednostki do wyprawy
  • Opiekę kapitana
  • Ubezpieczenie załogi na jachcie w czasie rejsu (NNW i KL)

Cena nie zawiera:

  • Dojazdu na start rejsu i powrotu
  • Zalecanego dodatkowego ubezpieczenia podczas przebywania na lądzie
  • Kasy jachtowej (prowiant, paliwo, porty)

Przypominamy, że zgodnie z żeglarską tradycją kapitan nie dokłada się do kasy jachtowej, a jeżeli załoga zdecyduje o zjedzeniu posiłku poza jachtem, rachunek kapitana powinien być uregulowany z kasy jachtowej.

 

 

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram